Co kraj to obyczaj, czyli co zaskoczy Cię we Francji?

  1. Pierwszym przykładem jest słabe oznaczenie ulic, brak numerów domów, lub numery domów nadane w losowej kolejności (czyli na przykład sąsiad Pana z domem nr 1, ma numer 23), brak numerów mieszkań w kamienicach (zamiast tego są tabliczki z nazwiskami) – dlatego też warto upewnić się wcześniej, gdzie jest miejsce, do którego się udajemy i profilaktycznie mieć przygotowane urządzenie wyposażone w nawigację.
  2. Zachowanie samych Francuzów też może nas nie raz zaskoczyć. Na przykład sympatyczny zwyczaj całowania się na dzień dobry. Bisous to zwyczajny buziak w policzek. Płeć tutaj nie ma zupełnie znaczenia, nie zdziwmy się zatem gdy dwóch rosłych mężczyzn da sobie buziaka w policzek na powitanie. Ilość wymienianych pocałunków zależna jest od regionu w Bretanii są to dwa buziaki, a tym czasem w Paryżu mogą być nawet cztery.
  3. Kolejną porcję zaskoczeń możemy przeżyć w restauracji. Po pierwsze – nie poganiamy obsługi. Wszak jedzenie jest tylko miłym dodatkiem do rozmowy ze znajomymi. Kelner może poczuć się urażony i jeszcze bardziej zwolnić tempo pracy, jeśli zwrócimy mu uwagę, że powinien się pospieszyć. Kolejną kwestią, jest fakt, że nie powinniśmy się dziwić czy oburzać, jeśli kelner zapyta nas, czy woda, którą zamówiliśmy ma być mineralna, czy z kranu. To nie jest żaden przytyk, czy próba dyskryminacji. We Francji bardzo popularne jest picie wody z kranu i nie ma ku temu żadnych przeciwskazań.
  4. Nigdy nie zapominajcie o bonjour (dzień dobry)! Nawet jeśli to jedyne słowo jakie znacie w języku francuskim i resztę rozmowy zamierzacie kontynuować na przykład po angielsku. Jeśli zaczniemy rozmowę bez powitania i od razu w języku obcym dla Francuza, jest wysoce prawdopodobne, że zostaniecie zignorowani – w końcu sami prezentując taką postawę, kreujecie się na ignorantów. Zupełnie inaczej odbierze Was rozmówca, jeśli przywitacie się z nim w jego ojczystym języku. Nie jest tez tajemnicą, że Francuzi niechętnie mówią po angielsku, ale jeśli rozpoczniecie rozmowę od „Bonjour” zamiast „Hi” czy „Excuse me”, możecie liczyć na przychylność rozmówcy. Bonjour warto zapamiętać z jeszcze jednego powodu. W Polsce jeśli chcemy na przykład spytać o drogę, rozpoczynamy rozmowę od „Przepraszam, czy wie Pan/Pani…”. Jeśli we Francji zaczniemy od „przepraszam”, wyjdziemy na osobę grubiańską, bez kultury i rozmówca będzie mniej skory do pomocy. Zawsze zaczynajmy od bonjour. Niby jedno słowo, mały szczegół, ale we Francji naprawdę ma ogromne znaczenie.
  5. Następna rzecz, na którą musicie uważać – nie zwracajcie się do kobiet per Madame i imię (na przykład Madame Anna), tylko Madame i nazwisko (na przykład Madame Blanc). Wynika to z tego, że niegdyś do Pań lekkich obyczajów zwracano się na zasadzie Madame Edith, Madame Anna etc. i teraz jest to źle postrzegane. Miejmy tę kwestię na uwadze, by nie urazić żadnej Pani.

To tylko kilka przykładów tego co może zaskoczyć Was we Francji… Zapewne jest jeszcze wiele rzeczy, które wprawią Was w osłupienie. Chcecie wiedzieć jakie? Pojedźcie do Francji i sprawdźcie sami!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>